niedziela, 7 listopada 2010

Zwrot kosztów notarialnych (Belgia)

W trakcie spotkań z klientami zaciągającymi kredyt w Belgii na zakup nieruchomości okazało się, że prawdziwą zmorą kupujących są koszty notarialne, które wynoszą +/-12% wartości nieruchomości. Jakie są szanse na szybki ich zwrot?

Spójrzmy na przykład poniżej.

Zakładając, że zaciągamy kredyt na zakup nieruchomości w Brukseli w kwocie 150 000 EUR, koszty notarialne wynoszą ok 17 500 EUR. Należałoby zastanowić się czy wartość nieruchomości wzrośnie o tyle, by po okresie 5 lat (czyli po czasie gdy, przy ewentualnej decyzji o sprzedaży nieruchomości, nie będzie trzeba zwrócić do skarbu Państwa ulgi podatkowej), zwrócą się koszty notarialne.

Przyjmując, że inflacja w Belgii utrzyma się średniorocznie na poziomie 2,9%, realna wartość nieruchomości po 5 latach wyniesie ok. 173 000 EUR. Aby wartość nieruchomości pokryła koszt notarialny, jej wartość po tym okresie musiałaby wzrosnąć do ok. 190 500 EUR. To, czy możliwe jest by wystąpił dwuprocentowy średnioroczny wzrost wartości nieruchomości zależy od wielu czynników, ale jest to bardzo realne.

Jeśli zatem zakup nieruchomości potraktujemy jako formę inwestycji, to przy tym horyzoncie czasowym ponosimy dosyć duże ryzyko (mając w pamięci kryzys finansowy i drastyczny spadek cen nieruchomości w 2007 roku). Ważne jest, by przy zakupie nieruchomości, jako formy lokaty kapitału/inwestycji zawsze uwzględniać inflację. Jeśli po 5 latach sprzedalibyśmy naszą nieruchomość za np. 170 000 EUR, stracilibyśmy na niej 3 000 EUR.

środa, 3 listopada 2010

Na fali gorącego tematu jakim jest OFE, kilka słów refleksji.
Jak wiadomo co jakiś czas, w różnego rodzaju sklepach pojawiają się nowe promocje czy wyprzedaże. Wiele osób jeździ na drugi koniec miasta, bo w jakimś odległym supermarkecie taniej można kupić masło czy kawę. Jedziemy przez całe miasto, wydajemy pieniądze na bilety autobusowe, paliwo i kupujemy, bo taniej. Można wtedy zaoszczędzić kilkanaście procent, co daje oszczędności od kilku do kilkudziesięciu złotych. Bardzo często dzieje się też tak, że zaraz po odejściu od kasy drobiazgowo przeglądamy paragon, czy przypadkiem cena na półce odpowiada cenie na paragonie. Niech tylko powstanie różnica kilku złotych, to jesteśmy skłonni walczyć o swoje do upadłego…
 
Zobaczmy teraz na tabelkę poniżej, która przedstawia hipotetyczne konto w OFE.




Przyjąłem pewne założenia: ilość zgromadzonych pieniędzy na koncie w OFE 18.000 zł, co miesiąc wpływa 150 zł z naszego wynagrodzenia, fundusz A wypracowuje 5% zysków, fundusz B 3% zysków rocznie. Dalej widzimy wartość naszego konta w przedziale od 5 do 40 lat odkładania w OFE.
 
Co z tego wynika? Jak widać różnica w oprocentowaniu kont wynosi „zaledwie” 2%. Jednak to „zaledwie” po 40 latach robi różnicę w kapitale wynoszącą ponad 80%! Decyzja, czy nasze pieniądze są w funduszu, który przynosi zyski o 2% niższe przez cały ten okres kosztuje nas 160.000 zł!
 
Co mają wspólnego promocje w sklepach z OFE?
 
Wiele osób podejmuje decyzje o zapisaniu się lub przejściu do danego OFE na podstawie reklam, opowieści znajomych czy przez namowę akwizytorów. Zapominamy przy tym często racjonalnym podejściu do naszych pieniędzy. Spotkałem się wiele razy z argumentem, że 1-2% w tą czy tamtą stronę, nie robi różnicy. A jednak...
 
Pamiętajmy o zasadzie ograniczonego zaufania i sprawdzajmy, czy informację które otrzymujemy są wiarygodne. Czytajmy też dokumenty, które są nam dane do podpisania. Unikniemy wielu rozczarowań w przyszłości.
www.jakubgorecki.pl