poniedziałek, 13 czerwca 2011

Dyżur w NTO

Czy na lokatach można zarobić?

Mikołaj W.: - Pisał Pan ostatnio o zyskach z lokat bankowych i inflacji. Banki mają oferty lokat, przy których są opłaty za prowadzenie konta. Czy takie lokaty są opłacalne?

Jak wiemy, banki nie są instytucjami charytatywnymi, ale firmami, które muszą przynosić zyski swoim właścicielom. Jednym ze sposobów zarabiania przez te instytucje jest pobieranie opłat w postaci wszelkiego rodzaju ubezpieczeń.
Niby klient nie płaci za prowadzenie konta, ale i tak ponosi koszt jego posiadania. Pojawiły się również lokaty, które obarczone są pewnymi opłatami.
Załóżmy, że mamy 5000 zł, które chcemy wpłacić na lokatę z rocznym oprocentowaniem wynoszącym 5,5% (naliczanie miesięczne) oraz opłatą za ubezpieczenie 5 zł/m-c. Załóżmy też, że średnioroczna inflacja wynosi 4%.
Zysk z lokaty, po opłaceniu podatku Belki, wynosi 5228,45 zł. Jeśli odejmiemy koszt ubezpieczenia, pomniejszy się do kwoty 5168,45 zł. Żeby zysk co najmniej pokrył wysokość inflacji, powinien wynosić 200 zł, a nam pozostało w kieszeni niecałe 169 zł!
Pytajmy więc w takich przypadkach, jakie muszą być minimalne kwoty wpłat, aby nie stracić.

środa, 13 kwietnia 2011

Dyżur w NTO

Ziarnko do ziarnka. Czy warto systematycznie oszczędzać?

Samotna matka: - Mam małego syna i chciałabym jakoś zabezpieczyć jego przyszłość, np. odłożyć kilka groszy na przyszłe studia. Zarabiam niewiele, więc niewiele jestem w stanie odłożyć, jakieś 300-400 zł na pół roku. Czy takie oszczędzanie ma sens?


- Jak najbardziej i nie musi pani odkładać tych pieniędzy z niewielkiej pensji, mam inny pomysł.
Wiele osób zastanawia się, co zrobić np. z ubrankami po małych dzieciach, które już z nich wyrosły. Niektórzy przekazują je znajomym, inni oddają do komisu. Są też i tacy, którzy sprzedają je z powodzeniem poprzez internet.
W większości przypadków pieniądze ze sprzedaży wydawane są na bieżące wydatki, np. wakacje czy remonty. A gdyby je tak oszczędzać, aby przekazać dziecku w dorosłym życiu? Jakich kwot można się spodziewać?
Załóżmy, że wymieniamy ubranka raz na pół roku i ze sprzedaży starych udaje nam się otrzymać kwotę 360 zł. Pieniądze te inwestujemy i przynoszą nam zysk 8% rocznie. Po 10 latach uskładamy ok. 10 400 zł. Pozostawiając tę kwotę na następne 8 lat, nie dopłacając już żadnych pieniędzy, otrzymujemy ok. 17 500 zł.
To jest już spora kwota, która bez wątpienia przyda się synowi na początku studiów.
Przez internet można oczywiście sprzedawać nie tylko dziecięce ubrania, ale też inne zbędne rzeczy. W ten sposób przybędzie miejsca na półkach i w szafach, no i (jak widać z powyższych wyliczeń) można podreperować swój budżet.

niedziela, 7 listopada 2010

Zwrot kosztów notarialnych (Belgia)

W trakcie spotkań z klientami zaciągającymi kredyt w Belgii na zakup nieruchomości okazało się, że prawdziwą zmorą kupujących są koszty notarialne, które wynoszą +/-12% wartości nieruchomości. Jakie są szanse na szybki ich zwrot?

Spójrzmy na przykład poniżej.

Zakładając, że zaciągamy kredyt na zakup nieruchomości w Brukseli w kwocie 150 000 EUR, koszty notarialne wynoszą ok 17 500 EUR. Należałoby zastanowić się czy wartość nieruchomości wzrośnie o tyle, by po okresie 5 lat (czyli po czasie gdy, przy ewentualnej decyzji o sprzedaży nieruchomości, nie będzie trzeba zwrócić do skarbu Państwa ulgi podatkowej), zwrócą się koszty notarialne.

Przyjmując, że inflacja w Belgii utrzyma się średniorocznie na poziomie 2,9%, realna wartość nieruchomości po 5 latach wyniesie ok. 173 000 EUR. Aby wartość nieruchomości pokryła koszt notarialny, jej wartość po tym okresie musiałaby wzrosnąć do ok. 190 500 EUR. To, czy możliwe jest by wystąpił dwuprocentowy średnioroczny wzrost wartości nieruchomości zależy od wielu czynników, ale jest to bardzo realne.

Jeśli zatem zakup nieruchomości potraktujemy jako formę inwestycji, to przy tym horyzoncie czasowym ponosimy dosyć duże ryzyko (mając w pamięci kryzys finansowy i drastyczny spadek cen nieruchomości w 2007 roku). Ważne jest, by przy zakupie nieruchomości, jako formy lokaty kapitału/inwestycji zawsze uwzględniać inflację. Jeśli po 5 latach sprzedalibyśmy naszą nieruchomość za np. 170 000 EUR, stracilibyśmy na niej 3 000 EUR.

środa, 3 listopada 2010

Na fali gorącego tematu jakim jest OFE, kilka słów refleksji.
Jak wiadomo co jakiś czas, w różnego rodzaju sklepach pojawiają się nowe promocje czy wyprzedaże. Wiele osób jeździ na drugi koniec miasta, bo w jakimś odległym supermarkecie taniej można kupić masło czy kawę. Jedziemy przez całe miasto, wydajemy pieniądze na bilety autobusowe, paliwo i kupujemy, bo taniej. Można wtedy zaoszczędzić kilkanaście procent, co daje oszczędności od kilku do kilkudziesięciu złotych. Bardzo często dzieje się też tak, że zaraz po odejściu od kasy drobiazgowo przeglądamy paragon, czy przypadkiem cena na półce odpowiada cenie na paragonie. Niech tylko powstanie różnica kilku złotych, to jesteśmy skłonni walczyć o swoje do upadłego…
 
Zobaczmy teraz na tabelkę poniżej, która przedstawia hipotetyczne konto w OFE.




Przyjąłem pewne założenia: ilość zgromadzonych pieniędzy na koncie w OFE 18.000 zł, co miesiąc wpływa 150 zł z naszego wynagrodzenia, fundusz A wypracowuje 5% zysków, fundusz B 3% zysków rocznie. Dalej widzimy wartość naszego konta w przedziale od 5 do 40 lat odkładania w OFE.
 
Co z tego wynika? Jak widać różnica w oprocentowaniu kont wynosi „zaledwie” 2%. Jednak to „zaledwie” po 40 latach robi różnicę w kapitale wynoszącą ponad 80%! Decyzja, czy nasze pieniądze są w funduszu, który przynosi zyski o 2% niższe przez cały ten okres kosztuje nas 160.000 zł!
 
Co mają wspólnego promocje w sklepach z OFE?
 
Wiele osób podejmuje decyzje o zapisaniu się lub przejściu do danego OFE na podstawie reklam, opowieści znajomych czy przez namowę akwizytorów. Zapominamy przy tym często racjonalnym podejściu do naszych pieniędzy. Spotkałem się wiele razy z argumentem, że 1-2% w tą czy tamtą stronę, nie robi różnicy. A jednak...
 
Pamiętajmy o zasadzie ograniczonego zaufania i sprawdzajmy, czy informację które otrzymujemy są wiarygodne. Czytajmy też dokumenty, które są nam dane do podpisania. Unikniemy wielu rozczarowań w przyszłości.

poniedziałek, 25 października 2010

Dyżur w NTO

Zastanawiam się, czy opłaci mi się konsolidacja kredytów. W sumie moje zadłużenie wynosi 90 tysięcy zł, a będę je spłacać przez pięć lat po około 2300 zł miesięcznie. Gdy brałam kredyty, było mnie na to stać, ale dziś moja sytuacja finansowa znacznie się pogorszyła. Oprocentowanie
wziętych przeze mnie kredytów wynosi średnio ponad 18 proc.

Konsolidacja polega na tym, że można płacić jedną niższą ratę poprzez wydłużenie okresu spłat oraz obniżenie oprocentowania. W takim przypadku bank bardzo często zabezpiecza się, biorąc pod zastaw nieruchomość należącą do klienta. Oprocentowanie kredytu konsolidacyjnego jest zdecydowanie niższe niż obecne 18 proc. Załóżmy, że będzie wynosiło 9 proc. przez okres 20 lat, bo to realna prognoza. Rata wyniosłaby wówczas ok. 809 zł, więc różnica jest znaczna. Jeśli będzie Pani spłacać kredyt zgodnie z harmonogramem, suma rat wyniesie 194 160 zł, a więc o ponad 56 000 zł więcej. Na pewno korzyścią są niższe raty, ale należy pamiętać, że bank udzielający takiego kredytu pobierze również prowizję za jego udzielenie i/lub ubezpieczenie kredytu. To są dodatkowe koszty, o których niektórzy klienci nie pamiętają Czy jest to korzystne rozwiązanie czy nie, należy wszystko dokładnie przeliczyć u specjalisty z dziedziny finansów osobistych, który zaproponuje najkorzystniejsze rozwiązanie i spróbuje znaleźć korzystne dla Pani wyjście, które obniży koszt kredytu.

Czytałem, że są banki, które prowadzą lokaty i codziennie naliczają od nich odsetki. Mam trochę pieniędzy i zastanawiam się nad takim rozwiązaniem, ale nie wiem, na co zwrócić uwagę przy podpisywaniu umowy.
Lokaty z codziennym naliczaniem odsetek mają przede wszystkim przyciągnąć klientów do konkretnego banku. O co w nich chodzi? Każdemu klientowi posiadającemu taką lokatę bank codziennie wypłaca odsetki, naliczając oczywiście podatek od zysków kapitałowych (tzw. podatek Belki). Oprocentowanie takiej lokaty jest na tyle niskie, że kwoty należnego podatku są niewielkie i podatku ostatecznie płacić nie trzeba. Zgodnie z ustawą, jeżeli odsetki od lokaty wyniosą poniżej 2,5 zł, to wówczas podstawa opodatkowania wynosi 2 zł, a podatek mniej niż 50 gr. W takim przypadku jest zaokrąglony „w dół”, czyli wynosi 0 zł. Przy zakładaniu takiej lokaty należy pamiętać, o kilku rzeczach: - w zależności m.in. od oprocentowania lokaty, zwykle można lokować na nich kilkanaście tysięcy zł; - trzeba pilnować, aby odsetki zbytnio nie urosły, bo jeśli podatek przekroczy 50 gr, będzie zaokrąglony do 1 zł; - w niektórych bankach trzeba „zaopatrzyć się” w dodatkowe produkty, które mogą kosztować. Przy wyborze oferty najlepiej poprosić pracownika banku o wyliczenie zysków z konkretnej kwoty, przy uwzględnieniu wszelkich kosztów posiadania takiej lokaty. Taka rozmowa pomoże Panu podjąć ostateczną decyzję.

czwartek, 12 sierpnia 2010

Kredyty hipoteczne w Belgii

Napisał do mnie klient, który chce kupić mieszkanie w Brukseli. W Belgii mieszka od kilku lat i postanowił osiąść tam na dłuższy czas. Umówiliśmy się na spotkanie w 3 bankach.
Pracownicy banków w pierwszej kolejności proponowali kredyty z oprocentowaniem stałym, które wynosi od 4,7% do 5,15%. Oprocentowanie kredytów z oprocentowaniem zmiennym wynosi od 2,9% do 4,5%, czyli podobnie jak w Polsce. Pracownicy mówili, że większość kredytów udzielanych jest na 20-25 lat. Jeśli chcielibyśmy wydłużyć okres spłaty kredytu do 30 lat, kredyt stanie się droższy o ok. 0,2%, tak więc niewiele.
Najbardziej zdumiały mnie natomiast koszty okołokredytowe. Przy 300 tys EUR wynoszą ponad 45 tys EUR!
Jak wygląda doradztwo kredytowe w bankach w których byliśmy? Zadziwiająco na bardzo niskim poziomie. W zasadzie nie było żadnego doradztwa. Bo jak można komuś doradzić nie znając dokładnie produktu, który się proponuje? Na większość pytań panie nie potrafiły odpowiedzieć, bo nie było tego na szkoleniach. Dzwoniły więc po pomoc, która i tak wyglądała średnio. Na koniec jednego spotkania, pracownica banku z uśmiechem powiedziała, że byliśmy wyjątkowymi klientami, bo pytałem się o rzeczy, których nikt wcześniej się nie pytał. Byłem bardzo ciekawy o co pytają klienci. Dowiedziałem się, że w zasadzie tylko o wysokość raty i czy mają zdolność do zaciągnięcia kredytu o konkretnej wartości. A pracownikc banku chyba miała na myśli, że upierdliwi… ;-)
Zastanawiające, że w oparciu o taką wiedzę ludzie zaciągają krdyty na kilkanaście lat spłacając kilkaset tysięcy EUR. A przydałoby się spotkać z doradcą i porozmawiać o zagrożeniach, kosztach i możliwościach zarobienia na kredycie hipotecznym. Kwestia wyboru…

poniedziałek, 7 czerwca 2010

Dyżur w NTO

W 2001 roku założyłem lokatę na 10 lat, aby uciec od podatku „Belki”. Wpłaciłem kilkanaście tysięcy złotych. Dziś chciałbym dać synowi te pieniądze na samochód. Czy zrywając lokatę przed czasem, będę musiał zapłacić podatek od zysków kapitałowych?
Zgodnie z warunkami umowy lokaty, odsetki od niej będą zwolnione z podatku jedynie w sytuacji, gdy klient nie rozwiąże umowy przed upływem okresu, na jaki została ona zawarta. Odsetki są naliczane za faktyczną liczbę
dni pozostawania wkładu na lokacie, od dnia jej otwarcia do dnia upływu okresu lokaty włącznie lub do ostatniego dnia zakończonego okresu obrachunkowego poprzedzającego dzień dokonania wypłaty - stanowi umowa.
Odsetki od kwoty lokaty są naliczane odpowiednio za 6-miesięczne lub 3- miesięczne okresy obrachunkowe.
Dokonanie wypłaty z lokaty w okresie jej trwania nie powoduje utraty odsetek naliczonych za zakończone dotychczas okresy obrachunkowe. Tak więc w tej sytuacji będzie Pan musiał zapłacić podatek. Wspomniał Pan, że kwota z lokaty ma być przeznaczona na zakup samochodu. W takiej sytuacji zastanowiłbym się, czy zerwanie lokaty będzie dla Pana korzystne. Czy nie lepiej ją zostawić, a zakupu auta nie sfinansować kredytem? Oczywiście nie mogę jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, gdyż nie znam Pana sytuacji finansowej. Może się jednak okazać, że patrząc w dłuższej perspektywie, takie rozwiązanie będzie dla Pana korzystniejsze.

Syn wyjechał w zeszłym roku na studia do Wrocławia. Ponieważ wynajęcie stancji sporo kosztuje, zastanawiam się nad wzięciem kredytu i kupnem mieszkania, choć nie mam żadnej gwarancji, że tam zostanie. Czy takie mieszkanie można potraktować jako lokatę kapitału?
- Wiele osób zastanawia się nad takim rozwiązaniem. Rata kredytu na kwotę 220 tys. zł przy oprocentowaniu 6,67 proc. wynosi 1415 zł. Jeśli ani zdolność kredytowa na to pozwala, to może Pani zaciągnąć kredyt i po 5 latach studiów syn będzie miał „na start” mieszkanie we Wrocławiu.Wczasie studiówmoże wynajmować pokój innym studentom, co pozwoli obniżyć koszt rat kredytowych. Jeśli natomiast potraktować kupno takiego mieszkania jako lokatę kapitału pod wynajem studentom, to proszę pamiętać, aby w momencie podpisania umowy wziąć kaucję na pokrycie ewentualnych strat. Studenci z reguły wynajmują mieszkanie przez 10 miesięcy w roku. Przez wakacje musiałaby Pani spłacać kredyt z własnej kieszeni. Nie bez znaczenia jest również prowizja za otrzymanie kredytu, która średnio wynosi 3 proc., oraz opłaty okołokredytowe, np. notariusz, prowizja dla pośrednika nieruchomości. Tak więc, jeśli chciałaby Pani sprzedać mieszkanie po studiach syna, cena tego mieszkania musiałaby wynosić około 300 tys. zł (uwzględniając wzrost wartości mieszkania o 5 proc. rocznie i zwrot 3 proc. prowizji). Zaznaczam, że jest to indywidualna sprawa, a dokładna kalkulacja opłacalności jakiejkolwiek opcji powinna być rozważona u specjalisty z dziedziny finansów.
www.jakubgorecki.pl